Czytam ebooki od początku wieku. Zaczynałem na PocketPC od HP, później różne HTC, które wtedy tak się nie nazywały. No i później jeszcze epoka iPhonów kolejnych.

Czytanie na iPhonie było możliwe, ale ekran mały. Więc iPad i Kindle. Jest OK, ale to duże i nie można zawsze mieć przy sobie.

Tak więc kupiłem Galaxy S2 z 4,3 calowym ekranem OLED. To jest to. Ekran duży, czytelny i iPhone przy tym wygląda na luksusowe cacko, ale z innej epoki. Wykopalisko jakieś.

A teraz Samsung zapowiada Galaxy Note z ekranem 5,3 cala.

 

OK, wielu ludzi mówi, że to już przegięcie, że za duże. A ja myślę, że moje dotychczasowe doświadczenia z osobistymi komputerami – czy to w postaci PC, laptopa czy smarphona – zawsze kończyło się na największym możliwym ekranie. Dlatego jestem pewien, że nie przestraszę się Note i to będzie mój następny telefon. Z relacji wynika, ze bez problemu mieści się w kieszeni spodni.

Reasumując: czytanie książek jest wygodniejsze na dużym smartphonie, niż na tablecie 10 cali. Urzadzenie jest lekkie i ma się go zawsze przy sobie – czyli mozna czytać w autobusie, w toalecie czy w łóżku przed snem. We wszystkich tych sytuacja tablet jest za ciężki i za duży.

 

  • Share/Bookmark

Odpowiedz