iPad 2? Po roku używania poprzednika
Marzec 15th, 2011
Oczywiste jest, że rozważam zakup iPada 2, gdy mam od roku iPada 1. Kwesta sentymentu.
Ale póki co nic nie wskazuje, bym to zrobił. Co nie znaczy, że nie lubię iPada i tabletów. Bardzo lubię, tyle że iPad 2 wydaje się żadną poprawą problemów pierwszego. Tu nadzieję niosą tablety Androidowe, gdy będą
. Więc decyzja jest taka – iOS i Apple na razie dziękujemy na przyszłość. Tu nie ma nadziei. Używamy mocno iPada 1, a kupujemy np. Samsung Galaxy Tab 10.
Mam iPada 1 rok, od chwili gdy był dostępny w wersji 3G.
Wniosek ogólny
Jest iPad fantastycznym urządzeniem do konsumpcji mediów. Pasywnej konsumpcji. W zasadzie jest to urządzenie, które skutecznie zastępuje telewizor, a nie komputer. iPad praktycznie nie nadaje się do pracy zawodowej i nie zastąpi komputera w domu.
Wideo i filmy
Dzisiejsze media podawane przez Internet zastępują w całości stare media, czy to technicznie jak radio, czy konceptualnie, jak telewizję, gdzie zmienia się paradygmat konsumpcji wideo – z oglądania wymuszonego strumienia w czasie rzeczywistym na oglądanie w postaci urywków w kolejności i wyborze wg użytkownika (YouTube etc).
Do oglądania filmów tablet jest znakomity – zamiast siedzieć przed plazmą w jednym miejscu, możemy oglądać je gdzie chcemy – w łazience, w kuchni, na ulubionym fotelu, w ogrodzie… Mały ekran nie przeszkadza – bo po prostu trzymamy go bliżej oczu i efekt jest podobny.
iPad w praktyce zlikwidował więc mój telewizor, którego teraz nie włączam miesiącami.
Nadchodzące tablety Androidowe (i Xoom) mają bardziej wydłużony ekran – co lepiej nadaje się do filmów. Słaby głośnik był główną wadą iPada przy oglądaniu filmów.
Gry
Są fajne. Duzy ekran w stosunku do iPhona to wielki plus. I jeśli traktować iPada jako konsolę do gier – to warto kupić szybszego iPada 2, bo gry będą bardziej wypasione.
Radio i muzyka
Radio przez Internet działa znakomicie – zarówno stacje tradycyjne jak tematyczne listy utworów. Polecam szczególnie aplikację TuneIn Radio. Również słuchanie muzyki nagranej z iPoda jest bardzo wygodne w obsłudze na dużym ekranie. Znowu problem to słaby głośnik mono. iPad 2 obiecuje trochę lepszy, ale wczesne raporty i cieńsza obudowa raczej nie budzą zaufania co do poprawy.
Czytanie i Internet
Czytanie książek jest bardzo wygodne. Nie przeczytałem papierowej książki od wielu już lat, więc jestem użytkownikiem stałym i namiętnym różnych urządzeń do czytania – od PocketPC, przez iPhona, Kindle do iPada. iPad jest moim ulubionym nośnikiem. Nigdy mi nie przeszkadzały świecące ekrany – a wręcz przeciwnie – jestem maniakiem czytania gdzie się da, więc bardzo często robię to w miejscach słabo oświetlonych – więc Kindle tu się nie sprawdza.
Treść do czytania z Internetu najlepiej przyswajać na wyspecjalizowanych aplikacjach (RSS Reeder, Facebooka MyPad, Twittera, Instapaper etc), Czytanie RSS, blogów, portali jest wtedy bardzo wygodne. Tablet umożliwia czytanie i przeglądanie netu wszędzie, gdzie jest trochę trudniej z laptopem. W praktyce to jakieś 50% przypadków w moim życiu. Ekran 9-10 cali wydaje się idealnym kompromisem między przenośnością, a wygodą.
Nowe, papieropodobne wydania gazet i magazynów specjalnie na iPada to nieporozumienie. Zwykle niespójne użytkowo, ciężkie, drogie i nudne. Wizualna atrakcyjność najczęściej przykrywa kiepską treść, której lepsza odmianę można sprawniej otrzymać z żywych blogów, twitterów, YouTube etc…
iPad całkowicie wyparł iPhona jako mobilne urządzenie do netu – ze względu na wielkość ekranu. Nosze go jak książkę w ręku na spotkania lub do restauracji. Nie mieści się w kieszeni, ale nie ma problemu, by go nieść w ręce. Dlatego musi być 3G.
WWW
Przeglądanie zwykłych stron WWW budzi mieszane uczucia. Głównym problemem jest brak Flasha – wprawdzie nie dlatego, by mi specjalnie brakowało głupich animacji i reklam – ale czasami nie można obejrzeć niszowego wideo no i wyskakujące reklamy są szczególnie kłopotliwe. Opisze to bardziej szczegółowo: Reklama we flashu wyskakuje przed stronę i ją zasłania. To częsta sytuacja na sieci i każdy użytkownik odruchowo przyciska krzyżyk i po problemie. Na iPadzie bez Flasha to problem. Po pierwsze reklama wyskakuje przed stronę, ale jej nie widać – jest przejrzysta. Wydaje nam się, że możemy klikać w stronę, w linki i obrazki – a tu nic – klikamy i nic się nie dzieje – niewidoczna reklama zasłoniła nam stronę, a że jest niewidoczna i nie można też jej zamknąć. Jedyną radą jest ponownie odświeżyć stronę i próbować kliknąć w link zanim reklama ponownie nie wyskoczy i nie „zneutralizuje nam strony”. Dodajmy do tego ślamazarne odświeżanie stron na iPadzie i mamy na prawdę kiepskie przeżycia w Internecie.
Pokrowiec z podstawką (np. Macally Bookstand)
Jest kluczowy w praktycznym użyciu. Bez niego mamy 1/3 funkcjonalności tabletu. Chodzi o podstawkę. W większości wymienionych powyżej sytuacji użytkowych nie trzyma się tabletu w ręku i poziomo, tylko go się stawia. Czyli główną funkcją pokrowca jest podstawa. Apple o tym wiedział i oferował pokrowiec z podstawką zarówno do jedynki, jak i do dwójki.
W zasadzie produkowanie tabletu bez wbudowanej podstawki jest oszukiwaniem użytkowników, tyle, że oni kupując tablet o tym nie wiedzą.
Druga sprawa to ochrona przed upadkami. W ciągu roku tablet spadł mi 3 razy. 2 razy na podłogę drewnianą ze stolika nocnego (ok 40 cm) i raz w łazience z umywalki – (ok. 80 cm na kafelki). W każdym przypadku tablet upada narożnikiem – dlatego pokrowiec MUSI mieć zabezpieczenie narożników. Zabezpieczenie krawędzi jest bez znaczenia.
W przypadku upadku z 70 cm na kafelki, mimo zabezpieczenia rogów, obudowa aluminiowa trwale wgięła się, choć nie na tyle, by stłuc ekran. Obudowa z kompozytu węglowego lub innego zbrojonego plastiku po prostu by wróciła na miejsce.
Generalnie, wykonywanie obudowy tabletu z aluminium to bardzo kiepski pomysł z punktu widzenia użytkowego, ale wspaniały z marketingowego (cóż, Apple).
iPad 2 ma bardzo ładny pokrowiec, który zapewnia podstawkę, ale w ogóle nie chroni przed upadkiem. Czyli w zamyśle Apple mamy tablet jednorazowy – do pierwszego wymsknięcia się gładkiej i cienkiej obudowy z rąk. Co oczywiście opłaca się Apple, ale nie nam.
Tablet w pracy
Po roku użytkowania i szczerych chęci, wielkiego samozaparcie oraz kupowania fajnych aplikacji – poddałem się. iPad nie nadaje się do żadnych zawodowych celów, poza awaryjnym dostępem do Internetu i poczty.
Problemem głównym jest edycja tekstu. Interfejs dotykowy po prostu nie nadaje się do tego celu. Selekcja tekstu jest niewygodna, wolna, nieprecyzyjna (gruby palec). Palec w tym przypadku przegrywa z myszą i dużym ekranem laptopa o wiele długości.
iOS jest systemem niespójnym – nigdy nie wiadomo czy np. Copy/Past jest akurat w danym miejscu dostępne, nie wiadomo co się wybierze, jakie dane do przeniesienia są dostępne. Na pojawienie się opcji Copy/Paste czeka się ok. sekundy. Przy pojedynczym przypadku to nic, przy poważnej pracy edycyjnej, to nie do przyjęcia.
Wprawdzie klawiatura ekranowa nie jest problemem – lubię na niej pisać – ale… Zasłania pół ekranu, co utrudnia lub uniemożliwia sprawną edycję długich tekstów – po prostu często nie widzimy co komentujemy. Do tego choć pisanie w języku angielskim jest płynne, to w języku polskim jest źle ponieważ na wywołanie polskiej litery trzeba czekać ok 1 sekundy a następnie wykonać skomplikowane przesuwanie palcem – kolejna sekunda. Czyli pisząc polski tekst przy każdej polskiej literze przerywamy pisanie na ok. 2 sekundy – w tym czasie normalnie wpisuję ok. 10 znaków. Kłopot nie tylko w mechanicznej zwłoce, ale przede wszystkim w przerwaniu wątku myślenia.
Dlatego zwykle piszę bez polskich znaków. Poprawianie tego jest, j.w. opisane katastrofą, więc trzeba przenieść tekst na laptopa. Co z przyczyn konstrukcji iOS jest kłopotliwe itd.. itd..
I zapomnijmy o automatycznym poprawianiu tekstów – jeśli nie piszemy kompletnych banałów, to system automatycznego poprawiania myli się tak co drugi wyraz, a poprawianie tego jest… patrz wyżej. Ja mam to wyłączone w ogóle w całym systemie.
Jeszcze większym problemem jest zagadnienie łatwości przenoszenia i zarzadzania dokumentami i generalnie plikami w iOS. O tym gdzie indziej, ale wystarczy, że napiszę, że to tzw. „ból d…”
Czyli…
Poważną pracę na jakichkolwiek dokumentach z tekstem mamy z głowy.
Podsumowanie
Najsłabszym elementem iPada jest iOS. System wyraźnie przestarzały konceptualnie i użytkowo. Poważnie ograniczony w wielu obszarach przez marketingowe decyzje i kompleksy Jobsa spycha iPad do rzędu urządzeń masowej rozrywki wideo i gier (książki mało ludzi czyta). Staje się on raczej wypasionym i wizualnym iPodem, a nie urządzeniem epoki post PC, o czym bajdurzy Jobs.
Jako urządzenie konsumpcyjne iPad jest pięknie zaprojektowany i choć nawet w tym obszarze co najwyżej dostatecznie użyteczny, to póki co konkurencja praktycznie nie istnieje. Dlatego bez przerwy w tej roli go używam, ale nie bardzo odczuwam potrzebę na wymianę na drugi taki sam, tylko nowszy.
Jako, że z iPada, jako konceptu wydusić więcej się nie da (i nie widać, by Jobs miał jakiś istotny pomysł co dalej) następny obszar eksploatacji to tablet z Androidem – roczne sprawdzenie, czy otwarty system daje jakieś rzeczywiste korzyści w stosunku do klaustrofobicznego świata Apple.
Wrzesień 1st, 2011 - 14:04
Fajny tekst, ciekawy jestem czy ma Pan tablet z Androidem i jak wrażenia?
Wrzesień 1st, 2011 - 20:26
Tak, ma Galaxy 10.1 od kilku tygodni i testuję. Napiszę relację w weekend
.
Wrzesień 1st, 2011 - 22:14
A to świetnie, w poniedziałek odwiedzę Pana bloga, bo jestem bardzo ciekawy porównania. Sam zastanawiam się co wybrać, a Pana tekst jest bardzo rzetelny i dał mi dużo do myślenia.